poniedziałek, 28 września 2015

Morze Spokoju



TYTUŁ ORYGINAŁU: The Sea of Tranquility
AUTOR: Katja Millay

Nastya ma 17 lat. Przeprowadziła się do ciotki. Pragnie tylko 2 rzeczy. Przetrwać rok w liceum możliwie niezauważona i... Znaleźć swojego mordercę, który odebrał jej cały sens życia- marzenia, plany, duszę, spokój i radość. Josh jest sam. Wszyscy jego bliscy jedno po drugim odeszli. Nie chce niczego oprócz spokoju. Ma swoją "martwą strefę", którą nieoczekiwanie przekracza Nastya. Dziewczyna, o której nikt nic nie wie. Jest tym bardziej tajemnicza i intrygująca z tego względu, że do nikogo się nie odzywa. Nigdy. Czy uda im się przetrwać? Czy znajdą w sobie ukojenie? Dwie osoby, tak bardzo pokrzywdzone przez los...

Ta książka całkowicie mnie opanowała. Oficjalnie znajduje na mojej liście the best. Myślę, że chyba jest jedną z najlepszych książek jakie przeczytałam (przynajmniej dla mnie). Czyta się ją dobrze, lekko, szybko. Jest napisana językiem młodzieżowym. Opowiada o trudnej przyjaźni i miłości. Bohaterowie jakich stworzyła autorka są tacy prawdziwi, iż mam wrażenie, że mogłabym ich spotkać na szkolnych korytarzach lub zobaczyć Nastye podczas biegu.

Skoro już zaczęłam o bohaterach. To jestem całkowicie zakochana w Drew- najlepszym i chyba jedynym przyjacielu Josha. O ile Nastya i Josh to typy aspołeczne on to po prostu szkolny bóg. Jest znany ze swoich podbojów. Jego teksty przyprawiają mnie o atak śmiechu. Typowy chłopiec z dobrego domu, który przyczepia się do głównej bohaterki. Więcej nie powiem bo zrobię mega spojler a tego nie chcę.
 Jestem pełni świadoma, że żaden opis nie odda zajebistości tej książki. Ja sama przeczytałam ją tylko dlatego, że moja koleżanka się nią zachwyciła, a jej opis wcale mnie nie powalił. Jednakże teraz...
 Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: Polecam, Aleksa xDD

Cytaty z książki:
"Żyję w świecie pozbawionym magii i cudów. W miejscu, gdzie nie ma jasnowidzów czy zmiennokształtnych, żadnych aniołów czy supermanów gotowych ocalić Twoje życie. W miejscu, gdzie ludzie umierają a muzyka potrafi ich skłócić, a wiele rzeczy jest do bani. Jestem tak mocno osadzona na ziemi przez ciężar rzeczywistości, że czasami zastanawiam się jak to możliwe, że nadal potrafię unosić moje nogi podczas chodzenia."
"Majtkozdzierca Ken w komplecie z Nadąsaną Księżniczką Barbie: nieosiągalne rozmiary, designerska torebusia i wkurwiona mina wliczona w cenę!" 
"Czasami łatwiej udawać, że wszystko jest w porządku niż zmierzyć się z faktem, że nic nie jest takie, jakie powinno, ale nic nie możesz z tym zrobić."  
"Kocham cię, Słoneczko- mówię szybko, żeby się nie rozmyślić.- I mam w dupie, czy tego chcesz czy nie."
"Światło dnia przed niczym nie może cię ochronić. Złe rzeczy dzieją się na okrągło, nie czekają, aż zjesz kolację."
"Jeszcze nie zacząłem liczyć. Nie wiem, czy tylko ja tak mam, czy wszyscy: za każdym razem, kiedy ktoś umiera, odliczam, ile czasu minęło. Najpierw minuty, potem godziny. Potem dni, tygodnie, miesiące. I pewnego razu uświadamiasz sobie, że już nie liczysz i nawet nie wiesz kiedy przestałeś. W tym momencie ta osoba odchodzi naprawdę."
"Wolałabym wyczyścić kibel językiem, niż spędzić minutę dłużej pośród tej kakofonii."
"Mam ochotę złapać się za kroczę, sprawdzić, czy mojej jaja nadal tam są, bo możliwe, że leżą w jej kieszeni i powinienem je stamtąd wyjąć"
Inne wydania:

Okładka książki The Sea Of Tranquility


Trailer:






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz